19kwiecień2018

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
PelnyGaz.pl Open Wheel IndyCar Totalna dominacja Powera na pętli drogowej w Indy
Totalna dominacja Powera na pętli drogowej w Indy Wyróżniony
14 maj 2017 Napisał 

Totalna dominacja Powera na pętli drogowej w Indy

Will Power zanotował bezproblemowy weekend i, po zdominowaniu sesji treningowych oraz kwalifikacji, wygrał IndyCar Grand Prix na pętli drogowej Indianapolis Motor Speedway.

Pierwszy zakręt rokrocznie przynosił zamieszanie, jednak w tym roku wszyscy kierowcy przejechali go czysto. Will Power i Helio Castroneves obronili swoje pierwsze dwie pozycje, a za nimi jechali Scott Dixon, który wyprzedził Josefa Newgardena oraz Juana Pablo Montoyę, który w tym roku startuje jedynie w Indianapolis.

Nie obyło się jednak bez jakiegokolwiek incydentu na pierwszym okrążeniu. Marco Andretti obrócił Tonego Kanaana, który został jeszcze uderzony przez Eda Jonesa. Kanaan wrócił do alei z przebitą oponą, a Andretti musiał za karę przejechać przez aleję serwisową, ale i tak znalazł się przed Brazylijczykiem.

Złą passę kontynuował Sebastien Bourdais. Tym razem przejechał spokojnie pierwsze okrążenie, jednak na czwartym okrążeniu musiał zaparkować swoje auto na owalnej części toru po tym, jak silnik odmówił posłuszeństwa. Prawie 30 okrążeń później taki sam los spotkał także Charliego Kimballa.

Kiedy Power spokojnie odjeżdżał, z tyłu świetne tempo miał Spencer Pigot. Kierowca Ed Carpenter Racing na torach drogowych i Juncos Racing w Indianapolis 500 współpracował z Ryanem Hunter-Reayem za którym się znalazł po ataku na Simona Pagenauda. Najpierw jeden po drugim wyprzedzili Alexa Rossiego, a następnie także i Montoyę. To wykorzystał także i Pagenaud, który okrążenie po kierowcach wyżej wyprzedził i Rossiego, i Montoyę.

Marsz w górę tabeli Pigota zatrzymał się podczas jego pit stopu i to wręcz dosłownie. Pigot zatrzymał się przy ruszaniu ze swojego pola i stracił tam cenny czas.

Lepiej postój wyszedł Castronevesowi, który zjechał okrążenie wcześniej od Powera i założył miękką mieszankę. W połączeniu z ogromną przyczepnością toru w Indianapolis, pozwoliło to Castronevesowi na wyprzedzenie Powera po jego postoju.

Problemy miał natomiast Montoya. Kolumbijczyk stracił po pit stopie pozycje na rzecz aż czterech kierowców, a wkrótce potem ponownie został wyprzedzony tego dnia przez Spencera Pigota.

Kolejnym kierowcą do dużego spadku w dół stawki był James Hinchcliffe. Jechał on na siódmej pozycji za Pagenaudem, ale po kolei wyprzedzali go Rossi, Chilton oraz Pigot.

Tak, jak wcześniejszy zjazd dał Castronevesowi prowadzenie, tak drugi postój Powera, który nastąpił trzy okrążenia przed Castronevesem sprawił, że to Australijczyk wrócił na prowadzenie. Ekipa Brazylijczyka miała pewne problemy, przez co obawiano się potem czy aby napewno zalano mu odpowiednią ilość paliwa. Na dodatek musiał odbyć co najmniej jeden stint na "czarnych" oponach.

To jednak nie przeszkadzało Castronevesowi na doganianie lidera, zwłaszcza, że ten dojechał do dublowanych Kanaana i Andrettiego. Potem jednak Power znowu odjeżdżał, a zbliżał się za to Scott Dixon, który też mógł założyć "czerwone" opony na ostatnim pit stopie.

Była jednak spora szansa, że zamiast Dixona na podium znajdzie się trzeci kierowca Team Penske, Josef Newgarden. Zaczął on doganiać kierowcę Chipa Ganassiego. Razem zjechali do alei, ale, na nieszczęście Newgardena, między nimi znalazł się Conor Daly. Jeszcze gorsze było to, że Newgarden przekroczył prędkość w alei, za co dostał karę przejazdu przez aleję, która go totalnie wykluczyła z walki o podium.

Brak stintu na twardej mieszance we wcześniej fazie wyścigu okazał się krytyczny dla Castronevesa. Większość czołówki była już na oponach "czerwonych", kiedy on męczył się z "czarnymi", które były wolniejsze o około 1,3 sekundy.

To pozwoliło na łatwe zdobycie pozycji przez kolejno Dixona, Hunter-Reaya i Pagenauda. Za nimi na mecie znaleźli się Graham Rahal, Max Chilton, Alexander Rossi, Spencer Pigot oraz ostatni w pierwszej dziesiątce Juan Pablo Montoya.

 

Przed podwójnie punktowanym Indianapolis 500 liderem pozostaje Pagenaud, który ma 10 punktów przewagi nad Dixonem. 30 wygrana Powera w wyścigach Indy pozwoliła mu przeskoczyć Castronevesa i Ricka Mearsa w tabeli wszech czasów pod względem zwycięstw. Jest to także 11 rok z rzędu, w którym Australijczyk wygrywa przynajmniej jeden wyścig.

Już jutro rozpoczyna się okres Indianapolis 500. Na razie potwierdzono 32 kierowców (w Juncos Racing pojadą Spencer Pigot i Sebastian Saavedra), jednak wkrótce powinien zostać ogłoszony kolejny start Buddego Laziera w swoim zespole.