19kwiecień2018

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
PelnyGaz.pl Open Wheel IndyCar Po pierwszym (właściwym) dniu na Indy Alonso
Po pierwszym (właściwym) dniu na Indy Alonso Wyróżniony
16 maj 2017 Napisał 

Po pierwszym (właściwym) dniu na Indy Alonso

Marco Andretti, korzystając z tunelu rywali, uzyskał najszybszy czas pierwszego treningu przed Indianapolis 500. Uwaga większości skupiona była na Fernando Alonso, który dzień zakończył na 19 miejscu.

Alonso jako jedyny debiutant miał już zaliczony Rookie Orientation Program. Zrobił to podczas swojego testu 3 maja, gdzie popisywał się w miarę równym tempem (a także zabiciem dwóch ptaków na raz). Na Hiszpana spadły słowa pochwały ze względu na jego regularność oraz brak problemów z przestawieniem się na owale. Był to swoisty Dzień 0, poświęcony na zapoznanie się z torem i autem. Wczoraj był Dzień 1: dzień, w którym wreszcie mógł spróbować kluczowej rzeczy jeżeli chodzi o Indianapolis 500 - jazdę w silpstreamie.

Pierwsze dwie godziny poniedziałkowych jazd przeznaczone były przede wszystkim dla kierowców debiutantów oraz nie będących regularnymi zawodnikami IndyCar. Ed Jones wykonał swój ROP. Spośród 6 kierowców, którzy zrobili więcej, jak okrążenia rozgrzewkowe, najszybszy był Alonso ze średnią prędkością 221,634 mph. Wcześniej dwukrotny mistrz świata Formuły 1 mógł sprawdzić działanie draftu na Jonesie, który jechał wolniejszym tempem wykonując ROP. Za nim w tabeli był podchodzący do startu w Indianapolis 500 po raz dziesiąty (podczas pierwszej próby w 2002 roku nie zakwalifikował się) Oriol Servia z prędkością 220,759 mph.

Rezultat Alonso wprawił w radość jego fanów, a także wielu obserwatorów w mediach społecznościowych. IndyCar transmitując cały trening przyciągnęło (na moment pisania artykułu) ponad 540 tysięcy odsłon na YouTube. Więcej ma tylko pozująca w bikini dla magazynu SHAPE ponad 8 lat temu Danica Patrick, transmisja pierwszego testu Alonso w Indy oraz wypadek z Baltimore ponad 5 lat temu, kiedy to Tony Kanaan użył Helio Castronevesa za katapultę. Dla porównania, najwięcej wyświetleń z tegorocznych materiałów nie zawierających Fernando Alonso ma cała piątkowa transmisja z INDYCAR Grand Prix, gdzie były treningi i kwalifikacje wszystkich czterech serii oraz wyścigi USF2000, Pro Mazda i Indy Lights (ponad 118 tysięcy odsłon).

Najważniejsze było jednak jak Alonso poradzi sobie w porównaniu z weteranami IndyCar i Indianapolis. Podczas następnych czterech godzin Alonso poprawił się do 223,025 mph, jednak był to dopiero 19 rezultat spośród 32 (Buddy Lazier nie miał jeszcze całego zespołu na torze i nie był w stanie wyjechać wczoraj na tor).

Hiszpan nie jeździł w ostatniej godzinie, którą miał poświęcić, podobnie jak większość stawki, na jazdę w grupach. W jego aucie wykryto problemy z zawieszeniem i postanowiono nie wyjeżdżać na tor. Taka decyzja mogła być umotywowana wypadkiem drugiego debiutanta wspieranego przez Andretti Autosport, Jacka Harveya. Po wyjeździe z alei jego auto skręciło na ścianę w zakręcie drugim uszkadzając sterowanie i kończąc dzień dla zawodnika Michael Shank Racing.

Dzięki pomocy innych aut, najszybszy po pierwszym dniu jest Marco Andretti, który jako jedyny przekroczył barierę 226 mph osiągając średnią prędkość 226,338 mph. Najszybsze okrążenie bez korzystania z pomocy innych kierowców zrobił Tony Kanaan - 223,554 mph.

Podczas wszystkich sześciu godzin jazd sesja była przerywana kilkukrotnie na inspekcje toru. Jedynym poważnym incydentem był wypadek Harveya. Awaria silnika wystąpiła u Grahama Rahala, jednak nie spowodowało to przestoju na torze.

Po zakończeniu treningu odbyła się konferencja prasowa z udziałem najszybszego kierowcy dnia - Marco Andrettiego, oraz Fernando Alonso. Andretti mówił, że przez większość dnia pracował nad różnymi ustawieniami, przez co długi czas był w dole klasyfikacji. Alonso był pytany m.in.: o to ile zajęło mu przestawienie się z F1 na IndyCar (dzięki testowi 3 maja, Alonso stwierdził, że wystarczył mu jeden zakręt, aby znów poczuć się komfortowo), o współpracę w całym zespole (Wszyscy mechanicy, inżynierowie, kierowcy pracują w tym samym garażu i dzielą się informacjami, wiesz co się dzieje z każdym autem (w zespole) natychmiast na każdym okrążeniu.), a także nawiązano do cytat Hiszpana po pierwszym teście, kiedy mówił, że auto prowadziło jego: Tak, troszkę bardziej (czułem, że to ja kieruję autem). Byłem dzisiaj szczęśliwszy. Czułem się lepiej w aucie. Więc tak, zdecydowanie lepszy dzień, dużo lepsze odczucia. Byłem w stanie prowadzić auto lub zaczynać je prowadzić. Wciąż przede mną i zespołem dużo do nauczenia i zrobienia, ale z pewnością sądzę, że wykonaliśmy dzisiaj kilka dobrych kroków w przód.

Kolejne sześć godzin jazd rozpocznie się ponownie o 18. Transmisja na kanale IndyCar na YT oraz na profilu serii na Facebooku.