19kwiecień2018

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
PelnyGaz.pl Open Wheel IndyCar Dixon najszybciej od czasów Luyendyka
Dixon najszybciej od czasów Luyendyka Wyróżniony
21 maj 2017 Napisał 

Dixon najszybciej od czasów Luyendyka

Scott Dixon wyruszy w przyszłym tygodniu z pierwszej pozycji do 101 edycji Indianapolis 500. Obok niego w pierwszej linii ustawią się Ed Carpenter i Alexander Rossi.

Przed startem kwalifikacji dosyć swojsko mógł poczuć się Fernando Alonso. Po krótkim treningu wykryto pewne problemy w jego aucie, więc postanowiono szybko wymienić jego silnik. Wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów, przez co Alonso spokojnie przeszedł inspekcję techniczną i dostał pozwolenie na start.

Wśród kierowców walczących o pozycje w liniach od 4 do 11 najszybszy był Ryan Hunter-Reay. Zwycięzca Indy 500 znalazł absolutnie niewyobrażalne tempo uzyskując średnią prędkość 231,422 mph zostając pierwszym kierowcą, który Dallarą DW12 przekroczył w kwalifikacjach barierę 231 mph. Na pierwszym okrążeniu Hunter-Reay był nawet bliski wykonania okrążenia ze średnią prędkością ponad 232 mph.

Najwięcej pozycji zyskał Oriol Servia. Kierowca Rahal Lettermann Lanigan Racing był po wczorajszej części kwalifikacji 24. Dzięki niedzielnemu przejazdowi mniej popularny Hiszpan ustawi się na starcie wyścigu w jednej linii z Hunter-Reayem mając między sobą Eda Jonesa.

Największy progres pod względem rezultatu wykonała jednak Pippa Mann. Brytyjka ruszała do kwalifikacji jako pierwsza po tym, jak wczoraj jako jedyna uzyskała wynik mniejszy od 220 mph. Dzisiaj minimalnie przekroczyła 225 mph dzięki czemu ruszy ona z 28 pozycji.

Swój przejazd kwalifikacyjny wykonał Zach Veach, jednak jego wynik był najgorszy spośród wszystkich. Czasu nie zrobił James Davison, który został ogłoszony zastępcą kontuzjowanego Sebastiena Bourdaisa. Buddy Lazier po tym, jak wyjechał na tor po raz pierwszy dopiero w czwartek, zdołał się zakwalifikować na 30 pozycji.

 

Jako pierwszy do walki o pole stanął Marco Andretti. Nie zdołał on skorzystać z rad Hunter-Reaya, przez co osiągnął jedynie 230,474 mph, ale, dzięki zasadom kwalifikacji, nie spadł za Eda Jonesa.

Następny w kolejce był Tony Kanaan. Zwycięzca Indy 500 z 2013 roku rozpoczął swój przejazd od mocnego przejazdu z prędkością ponad 231 mph. Kolejny był lekko wolniejszy, ale nadal ze średnią prędkością ponad 231 mil na godzinę. Kolejne dwa okrążenia były już poza tą barierą, jednak wciąż Brazylijczyk wykonał swój cały przejazd szybciej od Andrettiego.

Oczy całego świata motorsportu były zwrócone w tym tygodniu na auto #29 Fernando Alonso. Hiszpan był najszybszy spośród kierowców pierwszej 9 w ostatnim treningu, ale wymiana silnika wprowadziła lekki niepokój. Dwukrotny mistrz świata Formuły 1 konsekwentnie się poprawiał na pierwszych trzech okrążeniach, jednak nawet lekko wolniejsze czwarte kółko pozwoliło mu wskoczyć na prowizoryczne pole z rezultatem 231,330 mph. Hiszpan dostał po zakończeniu przejazdu owacje od fanów na torze. Alonso mówił po swoim przejeździe, że miał "momenty" na wszystkich czterech okrążeniach.

Honoru Team Penske próbował bronić Will Power. Jego partnerzy z zespołu w większości spadli w klasyfikacji (jedynie Juan Pablo Montoya został na tej pozycji, na której był). Niestety, jego czas wysłał go na 4 pozycję na moment zakończenia przejazdu.

Kolejnym kierowcą na torze był obrońca tytułu, Alexander Rossi. Były kierowca Manora ruszył bardzo mocno osiągając najlepsze okrążenie dnia. Na drugim kółku omal nie zakończył swojego przejazdu na ścianie, jednak stracił niewiele prędkości. Dwa kolejne okrążenia były już lepsze, przez co to on znalazł się na czele, co spotkało się z ekstazą tłumu.

Strach mógł w zajrzeć w oczy JR Hildebrandowi kiedy tuż po ruszeniu na tor jego auto stanęło, przez co mechanicy musieli go wycofać i odpalić silnik raz jeszcze. Podobnie jak wczoraj okazało się, że jedynie kierowcy Ed Carpenter Racing są w stanie powalczyć o wysokie pozycje korzystając z pakietów Chevroleta. Dosłownie na milimetry ominął bandę SAFER na wyjściu z drugiego zakrętu, aby na koniec znaleźć się w tabeli za Rossim i Alonso.

Chip Ganassi Racing postanowiło na odmienne swoje strategie dla swoich kierowców i dla Scotta Dixona przygotowano dużo lepszą. Na pierwszym okrążeniu jako pierwszy kierowca przekroczył barierę 232 mph. Dwa kolejne także były ze średnią prędkością wyższą niż 232 mph, ale minimalnie wolniejsze okrążenie czwarte nie przeszkodziło Dixonowi w awansie na pierwszą pozycję z wynikiem 232,164 mph.

Ostatnim kierowcą z brygady Andretti Autosport na torze był Takuma Sato. Japończyk, który w 2012 roku omal nie wygrał wyścigu po tym, jak po ataku na liderującego Dario Franchittiego na ostatnim okrążeniu stracił kontrolę i wjechał w ścianę, rozpoczął także od okrążenia powyżej 232 mil na godzinę. Kolejne okrążenia były już wolniejsze, a także lekko odbijał się od ściany i na koniec wylądował za Rossim.

Ed Carpenter zaskoczył wczoraj uzyskując najlepszy rezultat dnia i ruszał z nadzieją na swoje trzecie pole do Indianapolis 500. Carpenter, który chce zostać pierwszym kierowcą/właścicielem, który wygra w Indy rozpoczął od 232,180 mph. Jego tempo spadło na kolejnych okrążeniach, ale udało mu się pozostać na drugim miejscu.

Dla Dixona jest to 3 pole w Indy. W 2008 roku wygrał potem wyścig, a w 2015 roku ukończył na 5 miejscu. Do wyścigu Nowozelandczyk ruszy w nowym malowaniu, ponieważ sponsorem głównym został Camping World. Rezultat Dixona to najlepszy wynik kwalifikacyjny od 1996 roku, kiedy to Arie Luyendyk uzyskał najlepszy rezultat w historii - 236,986 mph.

W przyszłym tygodniu jazdy kierowców IndyCar ograniczą się do półtorej godzinnego treningu w poniedziałek, pit stopów oraz samego wyścigu. Czas na torze dostaną za to kierowcy Indy Lights, który będą startować w Freedom 100.