19kwiecień2018

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
PelnyGaz.pl Open Wheel IndyCar Sto pierwsze Indianapolis 500 dla Takumy Sato
Sto pierwsze Indianapolis 500 dla Takumy Sato Wyróżniony
28 maj 2017 Napisał 

Sto pierwsze Indianapolis 500 dla Takumy Sato

Takuma Sato obronił się w końcówce przed Helio Castronevesem i został pierwszym Japończykiem, który wygrał Indianapolis 500. Problemy z silnikiem dopadały kierowców Hondy, w tym Fernando Alonso.

Pierwsze okrążenia po starcie należały do ruszającego z pierwszego pola Scotta Dixona. Fernando Alonso w swoim pierwszym lotnym starcie lekko zaspał i spadł na 9 miejsce. W przeciwnym kierunku poruszał się Tony Kanaan, który szybko znalazł się na drugim miejscu, a na szóstym okrążeniu został liderem.

Pozycje zyskiwał także Will Power, co dawało nadzieję, że Team Penske rozwiązało problemy z kwalifikacji. Bardzo szybko jednak znalazł się on ponownie w okolicach swojej pozycji startowej.

W bardzo korzystnej sytuacji było Andretti Autosport, które miało w jednej grupie czterech swoich kierowców. Po 20 okrążeniach Alonso był szósty mając za sobą Marco Andrettiego, Takumę Sato i Ryana Hunter-Reaya. Alex Rossi był trzeci, za kierowcami Chip Ganassi Racing, a przed Edem Carpenterem i JR Hildebrandem z Ed Carpneter Racing.

Pierwsza runda pistopów zakończyła się na 34 okrążeniu i liderem został wtedy Carpenter. Rossi i Alonso zajmowali następne pozycje, a Scott Dixon spadł na siódme miejsce.

Na 39 kółku nastąpił moment, który był wyczekiwany przez wielu. Na pierwszej pozycji podczas Indianapolis 500 znalazł się Fernando Alonso, który miał za sobą Rossiego i Carpentera.

Szybko do nich dołączył Sato,jednak Alonso i Rossi współpracowali ze sobą próbując odjechać rywalom. Obaj tasowali się na prowadzeniu do momentu, kiedy Alonso zaczął sam budować przewagę nad resztą stawki.

Problemy na początku wyścigu miał Jay Howard, który musiał zjechać na kilka okrążeń do alei ze względu na problemy z elektroniką. Kiedy wyjechał na tor stracił on kontrolę nad swoim autem, wpadł na ścianę, a następnie sunął w stronę nadciągającego Dixona. Nowozelandczyk nie zdążył zareagować i wystrzelił w powietrze. Obaj wyszli bez szwanku z wypadku. Wyścig został przerwany.

Dużo szczęścia miał Helio Castroneves, który jedynie lekko uszkodził tylne skrzydło, ale równie dobrze mógł służyć za lądowisko dla Dixona. Po wznowieniu rywalizacji zjechał on na jego wymianę wraz z resztą stawki.

Alonso był liderem na restarcie i obronił swoją pozycję przed Rossim. Wkrótce potem zeszłoroczny zwycięzca wyszedł na prowadzenie. Pozycje tracił Alonso, jednak spadał jedynie za swoich partnerów z zespołu - Sato i Hunter-Reaya.

Takuma Sato miał świetne tempo i znalazł się na prowadzeniu. Podobny manewr próbował wykonać Hunter-Reay, jednak temu już się nie udało.

Wkrótce potem mieliśmy drugą neutralizację dnia. Conor Daly pojechał za szeroko i zakończył wyścig na ścianie, a chwilę potem,  z jazdą pożegnał się także Jack Harvey po tym, jak wjechał w rozisane po torze części.

Kolejne problemy dopadły Helio Castronevesa. Tym razem sędziowie uznali, że wyprzedzał on przed zieloną flagą, za co dostał karę przejazdu przez aleję.

Kierowcy Michaela Andrettiego współpracowali ze sobą i to pozwoliło utrzymać pierwsze trzy pozycje Rossiemu, Hunter-Reayowi i Alonso w momencie trzeciej neutralizacji, tym razem spowodowanej zanieczyszczeniami na torze. Sato spadł na piąte miejsce za Kanaana.

Duża część stawki wykorzystała to do zjechania do alei. Marco Andretti naprawiał swoje auto. Pierwsze trzy pozycje zajmowali teraz Power, Max Chilton i Castroneves, którzy nie byli w alei.

Szybko liderem został Brytyjczyk. Nie nacieszył się nim on za długo, bo na świeższych oponach nadciągali kierowcy Andretti Autosport. Liderem został Hunter-Reay. Wkrótce podobne manewry wykonał Rossi, który ponownie był pierwszy. Chilton skutecznie za to blokował Alonso.

Tempo odnalazł za to Castroneves, który szybko wskoczył na 3 miejsce. Na 94 okrążeniu Alonso uporał się wreszcie z byłym kierowcą Marussi w F1, a zaraz potem liderem znowu został Hunter-Reay.

Kolejne szybkie okrążenia miał Castroneves, co wypromowało go na pierwszą pozycję. W połowie wyścigu miał on za sobą Hunter-Reaya, Rossiego, Alonso, Kanaana, Grahama Rahala, Chiltona, Josefa Newgardena, Powera i Juana Pablo Montoyę.

Kiedy Castroneves, Chilton i Power wreszcie zjechali do alei, to zgodnie byli za pierwszą dwudziestką. Liderowały trzy auta Andrettiego (Rossi, Hunter-Reay, Alonso), a za nimi nadciągał Rahal.

Hiszpanowi problemy ponownie sprawiał zdublowany już Chilton, co pozwoliło na awans w wykonaniu Rahala. W okolicach 113 okrążenia rozpoczęła się kolejna seria pit stopów. problemy mieli Rossi i Alonso, co pozwoliło Hunter-Reayowi na zrobienie przewagi. Na dwóch kolejnych pozycjach byli Castroneves i Power.

Sędziowie do alei wezwali Jamesa Davisona. Zastępca Sebastiena Bourdaisa uszkodził swoje skrzydło po kontakcie z Oriolem Servią. Chwilę potem z jazdą pożegnał się na ścianie Buddy Lazier.

Jeszcze przed końcem neutralizacji wyścig zakończył się dla Sage'a Karama. Jego auto odmówiło posłuszeństwa i musiał stanąć na torze.

Szybko po restarcie liderem został Alonso. Wkrótce potem zanieczyszczenia wywołały kolejną neutralizację. Davison tymczasem zjechał za późno, za co dostał karę przejazdu przez aleję.

Po restarcie ponownie mieliśmy współpracę Hunter-Reaya, Alonso i Rossiego, którzy się tasowali. Kiedy liderem został Alonso rozpoczął się pierwszy akt dramatu Hondy.

Awarii silnika uległo auto Hunter-Reay. Zwycięzca Indy 500 z 2014 roku stanął na torze i pojawił się pace car. Do alei nie zjechali Chilton, Charlie Kimball, Hildebrand i Davison, przez co to oni byli teraz liderami.

Problemy w alei podobne do zeszłorocznych miał Rossi. Były kierowca F1 stał w alei kilka sekund za długo spadając  przez to do drugiej połowy stawki.

Na restarcie Alonso zaspał, a Kimball wyszedł na prowadzenie. Za nimi Carpenter lekko uszkodził swoje auto na Mikhailu Aleshinie i latające części jego skrzydła wywołały neutraliację.

Ten restart należał do Chiltona, ktory został ponownie liderem. Przebijał się Castroneves, któy znalazł się na piątej pozycji. Oponę przebił Rahal zmniejszając swoje szanse na końcowy sukces.

Po 3/4 wyścigu liderem był Chilton przed Kimballem, Davisonem, Hildebrandem, Edem Jonesem, Castronevesem, Servią, Kanaanem oraz Alonso. Castroneves, walczący o 4 wygraną w karierze, ponownie przyśpieszył i zyskiwał pozycje.

O drugą pozycję walczyli Davison z Kimballem. To pozwoliło odjechać Chiltonowi. Cała ta trójka jednak musiała zjechać wcześniej od czwartego Castronevesa, co plasowało jego w najlepszej sytuacji.

Na postój zjechał Chilton, a zaraz potem silnik padł u Kimballa. Akumulator przestał dzialać u Zacha Veacha, a na torze ponownie pojawił się pace car. Tym razem cała stawka, już poza Chiltonem, znalazła się u mechaników, co dało kierowcy Chip Ganassi Racing ponowne prowadzenie.

Na 29 okrążeń przed końcem, kiedy mieliśmy restart, Chilton miał za sobą Jonesa, Castronevesa, Davisona i Sato. Cała stawka już mogła spokojnie dojechać do mety na tym paliwie i komplecie opon.

Pozycje po restarcie zaczął tracić Davison, który szybko znalazł się na dziewiątym miejscu. Chilton ponownie odjechał, bo za nim o drugie miejsce walczyli Jones, Castroneves, Sato oraz Servia.

Alonso znajdował się na siódmym miejscu i planował kolejne ataki, kiedy to na 21 okrążeń przed końcem zdarzył się najczarniejszy z możliwych scenariuszy. W jego aucie padł silnik.

Pace car ponownie pojawił się na torze. Nikt nie zjechał, a po zielonej fladze pozycję obronił Chilton. Za nim nastąpił karambol z udziałem Servii, Davisona, Powera, Newgardena oraz Hinchcliffe'a.

Restart nastąpił na 12 okrążeń przed metą. Piąty Hildebrand dostał karę przejazdu przez aleję za wyprzedzanie pod żółtą flagą.

Na 10 kółek do mety bardzo mocny był Sato, który był wtedy już drugi, a wkrótce potem został liderem. Szybko dołączył do niego Castroneves i od 195 okrążenia było niemal pewne, że to między nimi rozegra się walka o wygraną.

Castroneves został liderem, jednak szybko stracił on pozycję na rzecz Sato. Ten nie oddał już jej aż do mety.

Trzecie miejsce oraz tytuł najlepszego debiutanta zdobył Ed Jones. Czwarty był Chilton, piąty Kanaan, szósty Montoya, siódmy Rossi, ósmy Andretti, dziewiąty Gabby Chaves, a jako ostatni w pierwszej dziesiątce dojechał Carlos Munoz.

Sato jest pierwszym azjatyckim kierowcą, który wygrał Indianapolis 500. Już w 2012 roku był on bliski wygranej, jednak manewr na ostatnim okrążeniu na Dario Francittim zakończył na ścianie. Dla Castronevesa był to 3 raz, kiedy kończy Indy 500 na drugim miejscu.

Podwójne punkty sprawiły jednak, że to on jest liderem klasyfikacji generalnej. Drugi jest Dixon, trzeci 14 na mecie Simon Pagenaud, a za nimi jest Sato. Za tydzień czeka nas podwójna runda na ulicznym torze w Detroit.